Bonus System
W centrum miasta...

W okolicach skrzyżowania Lipowej i Malmeda w Białymstoku nie brakuje lokali gastronomicznych. To wręcz centrum kulinarne miasta. Od niedawna ten zakątek stolicy Podlasia zyskał nową perełkę - ORYGINALNĄ WĘGIERSKĄ RESTAURACJĘ TOKAJ. Węgierska kuchnia, węgierska muzyka, węgierskie alkohole... wszystko w najlepszym wydaniu.
Za panoramicznymi oknami widok na gotycką bryłę białostockiej Katedry. Prawie jak w Budapeszcie...
Można tu przyjść na kulinarną ucztę we dwoje, wpaść na kieliszek palinki ze znajomymi, zorganizować bankiet, spotkanie biznesowe, imprezę rodzinną. Gospodarze TOKAJU podołają każdemu wyzwaniu - z uśmiechem, serdecznie z prawdziwie polsko-węgierską gościnnością.

Kuchnia bez podróbek.

Węgierski gulasz smakuje najlepiej gdy przyrządzi go prawdziwy węgierski kucharz.
Podobnie zresztą można powiedzieć o węgierskim placku, zupie rybnej, innych madziarskich potrawach.
W obu TOKAJACH, tym białostockim i tym z okolic Olsztynka w kuchniach rządzą kucharze z Węgier. Dlatego tu wszystko jest smaczne.

Kucharz Attila przygotuje wyśmienite danie "Langolo Ordogfejek", w polskim tłumaczeniu to "płonąca głowa diabła"; zespół muzyczny "Csardas" wzbogaci doznania kulinarno-estetyczne ognistym czardaszem; finalnym akordem smakowania tej perełki węgierskiej kuchni będzie łyczek oryginalnej, mocnej "palinki".
Po tej kulinarnej uczcie rozleniwiona świadomość podpowiada nam, że popularne porzekadło - Polak, Węgier dwa bratanki... - ma sens!
Pewność tegoż zyskamy dopiero po degustacji na deser "króla win i wina królów" jak nazwał TOKAJ pewien francuski władca. TOKAJU nie da się nikomu podrobić, twierdzą Węgrzy.
Toteż Restauracja Węgierska "TOKAJ" w Białymstoku jest tak samo oryginalna jak jej "bratanice i bratanki" w Budapeszcie, nad Balatonem, w Eger...

Jest naprawdę "węgierska"!